31 mar 2012

Moje ulubione miejsca.

Ahoj !

Wpadłam na pomysł pokazania kilku lubianych przeze mnie miejsc. Są to miejsca w mojej okolicy, niestety nie mam zdjęć wszystkich miejsc, tylko kilka, ale myślę, że i to was zadowoli :)


 Nad naszą miejscową rzeczką rośnie wiele drzew. To ma takie korzenie wystające z ziemi. Kiedyś wisiała na nim lina- wąż strażacki, na którym wszyscy się huśtali. Teraz nie ma tam liny, ale ja dalej lubię tam chodzić, bo to miejsce ma coś sobie.

Drzewo nad rzeką. Mówimy na to "cztery rury"


Lina wisząca na tym drzewie.Służyła jako huśtawka. Już jej nie ma, bo ktoś ją uciął

W okolicy znajduje się jedno z największych centrów nurków "Orka". Jest to zalany kamieniołom, na dnie są zatopione koparki, auta, żeby nurkowie mogli ćwiczyć swoje umiejętności. Kawałek dalej jest taka pozostałość po kamieniołomach też zalana wodą. Na około "zalanego" , u góry jest ścieżka rowerowa. Można zejść w dół na kamienie, przy samej wodzie, i z tamtąd wskakiwać do wody. Podobno nie można się tam kąpać, bo kiedyś kogoś przegonili jacyś strażnicy, ale i tak znajdzie się dużo osób które tam pływają. Są też takie osoby, które wspinają się gdzieś do połowy skarpy i skaczą do wody, jak z klifu. Ja uważam to za świetne miejsce do odpoczynku. Najważniejsze jest to, że nie ma tam tłumu ludzi.

Tzw. zalane.

Zalane z innej strony
Kamienie na zalanym. Można na nich siedzieć. A woda tam jest naprawdę czysta, a w lato ciepła.

W mojej okolicy są też lasy, i zalew, ale nie mam zdjęć.. Nad zalew w lato jeździ pełno osób, ale i tak jest to dobra forma na spędzenie czasu. :)
Podoba wam się notka ?

30 mar 2012

Motywacja.

Dzieńdobry !

Ostatnimi czasy się zmotywowałam do pisania bloga. Postanowiłam, że będę zamieszczać więcej zdjęć, i notek, nawet o tych mniej ważnych rzeczach.
Mam jednak małą prośbę do was. Jeśli nie wchodzicie na mojego bloga, to usuńcie się z obserwatorów, bo niepotrzebnie naabijacie liczbę obserwatorów. Miło mieć wielu obserwatorów, ale takich, którzy naprawdę wchodzą na bloga, komentują, a nie takich, którzy robią  za atrape.
Komentujcie wpisy, które wam się podobają, zgłaszajcie jakieś uwagi. Musicie mi pomóc sprawić, żeby ten blog nabrał rozpędu. Napisanie komentarza to dosłownie chwilka, a dla mnie jest prezentem :)

Wakacje ;)


29 mar 2012

Pierwszy wiosenny deszczyk.

Pierwszy deszcz tej wiosny. Napawam się dźwiękiem kropel uderzających o parapet. Uwielbiam ten zapach w powietrzu po deszczu. Jak tylko przestanie padać, to uchylę okno, i przewietrzę pokój. A teraz obejrzę kilka odcinków anime i idę spać. Dobranoc :)

Deszczowe letnie popołudnie.

Parasol pełen kropli ;]

Mój piękny parapet

Wena na rysowanie.

Wczoraj miałam straszną wenę na rysowanie. Włączyłam sobie muzykę requiem for a dream. Do ręki wzięłam ołówek i czystą kartkę. Rysowanie to coś co kocham, i może nie jestem w tym świetna, ale z każdym rysunkiem czuję, że będzie lepiej. To prace wykonane wczoraj.



Pain

Naruto

Jeden z pierwszych "portretów" nie przyłożyłam się zbyt. Na rysunku moja przyjaciółka Klaudia.






Kotek

Korzystając z tego, że siedzę w domu cały dzień i nic nie robię, postanowiłam to wykorzystać. Przerobiłam troszkę kilka zdjęć. Przerobiłam je w programie Picasa. Wykorzystałam nowe narzędzia do przeróbki, naprawdę polecam :)

P.S. Macie może pomysł na imię dla mojego kotka ? Mam go już od grudnia, a dalej nie mogę wymyślić mu imienia. To samiec :)

Pierwszy dzień w nowym domku :)

Znajdźcie dla mnie imię ^ ^ 



Kot mojej cioci 

Perełka- kot Karoliny 

Pozdrowionka 

28 mar 2012

Loteria u Pali.

Chcę was serdecznie zaprosić na loterię u Pali. Na wygranych czekają świetne nagrody. Wiadomość od Pali:

Witam wszystkich , organizuję na swoim blogu loterię z okazji 400 obserwatorów .
Wszystkich chciałam zachęcić do brania udziału , ponieważ zgłoszenie się to
dosłownie minuta a każdy ma szansę wygrać ciekawe narody . Zapraszam
http://palanotnormal.blogspot.com/

Sprzątanie

Dzisiaj wzięłam się za sprzątnięcie szafy. Od kilku dni miałam, to zrobić, ale jakoś nie mogłam się za to zabrać. Jednak dzisiaj uznałam, że nie przesiedzę całego dnia przed komputerem. No i nie przesiedziałam. 
Oto wyniki moich porządków :) 

Tutaj moje spodnie,legginsy i bluzy :)

Podkoszulki na ramiączkach, luźne koszulki i spódnice

Jeansy( wiekszosc w praniu) i koszulki
Nie chce się wam chwalić niczym ani nic :) Po prostu stwierdziłam, że będę pisać więcej postów, i dawać więcej zdjęć :)

26 mar 2012

Chora

Od kilku dni wiedziałam, że w końcu będę chora, jednak nie mogłam po prostu się rozchorować, bo w sobotę miałam festiwal taneczny. Aż w końcu chwyciło mnie na dobre. Rano ubrałam się i już miałam wychodzić do szkoły, kiedy nagle zaczęłam kaszleć tak, że nie mogłam złapać oddechu. No więc zadzwoniłam do mamy, że zostaję w domu, i po południu jadę z nią do lekarza. Troche głupio, bo będę mieć multum zaległości, a pozatym we wtorek na tańcach, mamy się spotkać pod biblioteką miejską, bo pani ma dla nas niespodziankę. Ale ja jestem chora na 90%, więc nie pojadę. A tak chciałam..

23 mar 2012

Ważny dzień

Jutro kolejny ważny dzień. IV Ogólnopolski Festiwal Tańca Nowoczesnego "World Dance". Jest to konkurs na wysoką skalę, o dobrym poziomie. Nie są to już przelewki, a poważniejsza sprawa. Z tego co wiem, to z boków i tyłu będą sędziowie techniczni, a z przodu trzech głównych. To oznacza, ze nawet osoby z tyłu, muszą dokładnie wykańczać kroki, bo inaczej odejmą nam punkty. Mi wydaje się, że z każdym występem, fesitwalem wkładam do tańca więcej siebie, więcej energii i serca. Za pierwszym razem tańczyłam sztywno, teraz jak wyjdę na scenę, usłyszę muzykę, to stres przechodzi i daje się ponieść. Ciało potrafi bezbłędnie dopasować kroki do muzyki. Na pamięć znam każdy krok. Najważniejsze jest włożenie do tego wiele energii i czegoś od siebie, żeby nie było to sztywne. Postaram się z całych sił uzewnętrznić swoje emocje, i zatańczyć jak najlepiej.. Trzymajcie kciuki ;)

21 mar 2012

Strach.

Strach. Paraliżujący strach. Wszystkie mięśnie brzucha spinają się w jednym momencie, krew zaczyna dudnić w uszach, a w płucach brakuje tlenu. Jestem bardzo strachliwa. Potrafię bać się nawet zwykłego horroru. Mogę sobie tłumaczyć w kółko, że to tylko film. Aktorzy ustylizowani na morderców i inne postacie, ale i tak działa to na psychikę, i nic na to nie poradzę, że jestem podatna na strach. Szczerze mówiąc z jednej strony uwielbiam się bać, uwielbiam to uczucie w środku, które nie pozwala funkcjonować , a z drugiej strony go nienawidzę, bo czuje się wtedy taka bezradna. Często mam takie "schizy".. Np. dzisiaj czytałam "Lśnienie" Stephena Kinga. I gdy poszłam się kąpać, to wydawało mi się, że coś wyjdzie z pod wanny, albo miałam w głowie obraz tej kobiety z pokoju 217. Ten kto czytał Lśnienie, wie o którą kobietę chodzi.. Nikogo nie było w domu, a ja słyszałam jakby drzwi wejściowe się otwierały.Do teraz czuję minimalny strach, ale już prawie niewyczuwalny..Czasem wydaje mi się, że ktoś chodzi po kuchni, albo po łazience. Wtedy ściska mnie w żołądku i ogarnia mnie strach, chociaż tak naprawdę nie ma się czego bać. Jednak ja mam słabą psychikę, i niektóre bodźce jak książki, sny, filmy oddziałują na mnie. Raz będąc sama w domu (chyba w 4 klasie )poszłam się myć, usłyszałam jakby drzwi wejściowe się otwierały, wystrzaszona owinęłam się ręcznikiem, i poszłam sprawdzić co to było. Okazało się, że drzwi nie były zamknięte na zamek, chociaż zawsze je zamykam. Pobiegłam do łazienki, ubrałam koszulke i spodnie od piżamy, pobiegłam do swojego pokoju, zostawiłam zaświecone światło, i po prostu przerażona, cała trzęsąca się ze strachu wskoczyłam pod kołdrę. Słyszałam kroki, tak jakby ktoś chodził po domu. Zadzwoniłam do mamy, żeby wracała od cioci, czy tam koleżanki. Skuliłam się pod kołdrą, zakrywając nawet głowę. Było mi gorąco, i oblał mnie zimny pot. Byłam cała spocona, chociaż nie było mi gorąco, czułam, że dygotam ze strachu. Mocno zacisnęłam oczy, i słyszałam jak krew pulsuje mi w skroniach. Mama przyjechała jakieś 20 minut później, i powiedziałam jej, że się bardzo bałam, a ona zostawiła oświecone światło, i wtedy po jakiejś godzinie leżenia i zastanawiania sie co to mogło być zasnęłam. Jestem płochliwa, i czasem boję się rzeczy, których nie powinnam się bać. Mam schizy, jak jakaś psychiczna, i boje się nawet zwykłych dźwięków, jakie czasami słychać w mieszkaniu, ale taką już mam naturę. Z jednej strony kocham się bać, a z drugiej nienawidzę. Przeciwieństwa się przyciągają. A tak pozatym, dawno nie śniło mi się nic strasznego. ;]