18 lut 2013

Choroba + bajki !

Ajj, ajj..
Jak mijają mi te dni ferii. Niezbyt ciekawie. Złapała mnie choroba. Początkowe stadium zapalenia oskrzeli. Mam antybiotyk i syrop, i cały ten tydzień muszę zostać w łóżku. No cóż. Mam laptopa, więc mogę leżeć i korzystać z internetu a to wielki plus. Wczoraj wieczór oglądałam "Madagaskar 3", a dziś zaczęłam oglądać "Ralph demolka". Lubię bajki, nie wiem jak wy. Całe dzieciństwo poświęciłam na oglądanie Cartoon network. Potrafiłam nawet wstać wcześniej rano przed przedszkolem, żeby obejrzeć ulubioną bajkę. Szczególnie lubiłam te, których obrazki tu wstawię. Mam 16 lat i lubię filmy animowane i bajki, i co, ma ktoś coś do tego? Tak myślałam, że nie :)

Do północy conajmniej jeszcze posiedzę, bo wtedy zażywam antybiotyk :)


Max i Bloo 0

A mój ulubiony edek to chudy (jakby ktoś nie wiedział to ten w czapce )


zgadnijcie którą byłam ? :D Rudą albo blondyną !

Zawsze byłam nr.3, tą w zielonej bluzie.


Hi, hu, haa.. patrz na klate !

Tom i Jerry ♥

17 lut 2013

Zimowiska dzień czwarty + walentynki.

 Czwartek  14.02.2013

W czwartek na zimowisku pojechaliśmy do kina do Sosnowca.Sosnowiec to nie miasto, Sosnowiec to stan umysłu, haha.. Młodsze grupy pojechały na "Zambezia" a my na "Piękne Istoty". Czekałam na ten film od kiedy dowiedziałam się o nim, bo jest to ekranizacja cudownej książki. Książka "Piękne istoty" to jedna z moich ulubionych książek. Muszę ją przeczytać jeszcze raz , i jej kolejne części tak samo. No więc było tak troche dziwnie, bo nie było reklam na filmie, tylko odrazu leciał film. A ja, Karo i Ciurka myśląc, że to reklamy poszłyśmy do wc. Wracamy, i nie wiedziałyśmy, w którym rzędzie siedzimy. No to ja już dzwoniłam do Olki, żeby podniosła zaświecony telefon do góry, ale akurat na ekranie pojawiła się jakaś jasna scena i zauważyłyśmy nasz rząd. Film mi się podobał. Aktorzy dobrze zagrali, scenografia i kostiumy świetne. Było się z czego pośmiać. Jednak dla kogoś kto czytał książkę, ekranizacja jest trochę gorsza. Wiadome, że w filmie niektóre wątki się muszą różnić, ale w filmie końcówka była zupełnie inna. Jednak nie ma to jak porządna książka.

Ten dzień to były też walentynki. W tym roku to niezbyt specjalny dzień. Przyniósł tylko tyle, że wieczór złapała mnie leciutka chandra, na wspomnienia tego dnia sprzed roku. Już całkowicie się z tym wszystkim pogodziłam, już nawet nie tęsknię. Po prostu czasem zastanawiam się czy u niego wszystko okej, i czy jakoś się układa.

14 lut 2013

Zimowiska dzień trzeci.

Środa 13.02.2013

Dzisiejszy dzień na zimowisku był dość "nudnawy". Rano śniadanko, chleb z dżemem + mleko. Na mleku był kożuch, i z Olką go ściągałyśmy palcami, fu ! Po śniadaniu poszliśmy na halę, i graliśmy w ziemniaka. Miałam karę, żeby pocałować Kamila w udo, Paweł miał polizać "namiętnie" słupek od bramki, Karo miała pocałować Kamila w kolano, a Olka, żeby zatańczyć erotyczny taniec dla kogoś, albo na słupku od bramki, ale zamieniła to na pocałowanie Maćka w dupę  Potem oglądaliśmy jak podstawówka gra w piłkę nożną. Haha, jeśli ja w ich wieku tak kopałam piłkę, to dobrze, że tego nie pamiętam. Potem chwilę rzucaliśmy piłkę do kosza. Potem weszliśmy wszyscy do damskiego kibla, a tam było mega śmiesznie, no ale nieważne. Potem obiad. Naleśniki z serem i jakaś zupa jarzynowa. Potem przyszłam do domu, weszłam na komputer, zdrzemnęłam się chwilkę, a potem poszłam z Karo do biedronki kupić popcorn, bo jutro jedziemy z zimowiska do kina. Wchodzimy do biedronki, a tu zostały tylko trzy paczki popcornu, haha. Wszystkie dzieci przyszły i wykupiły. No ale w kinie nie opłaca się kupować  skoro w biedronce można kupić, a ten popcorn jest pyszny. Po powrocie w sumie nie robiłam nic takiego.

Dobranoc ! :*

Zimowiska dzień drugi.

Wtorek 12.02.2013

W drugi dzień zimowiska rano nie przyszliśmy do szkoły na śniadanie. O 7.30 była zbiórka pod szkołą. Każdy dostał bułkę na drogę. Gdy grupami szliśmy już do autokarów, to tylko modliliśmy się, żeby nie dostać tego najgorszego i najstarszego, ale na szczęście trafił nam się taki biały, z palmami na tylnej szybie. Wsiedliśmy do autokaru, pozajmowaliśmy miejsca. W drodze w tamtą stronę siedziałam z Ciurką. Przez pierwsze kilkanaście minut drogi słuchałyśmy muzyki. Jak to uznałyśmy "Na razie słuchamy muzyki, jak wyjedziemy z Jaworzna to będziemy gadać, bo w Jaworznie się głupio gada". Nasza "ekipa" siedziała prawie z przodu autobusu. Nie obyło się bez jedzenia, np. talarków Oli, które cały czas podkradałam, przez co zyskałam miano "chytrej Martynki z Jaworzna". Po wyjeździe z miasta, jak już byliśmy w drodze do Krakowa, to zaczęłyśmy gadać, wygłupiać się. Ciurka mi wbijała palce między żebra, a ja skakałam prawie pod sufit autokaru. Jak przejeżdżały koło nas ciężarówki, to im machałam. Z kumplem który siedział po drugiej stronie kilka siedzeń z tyłu pisaliśmy do siebie wiadomości na zaparowanych szybach, i ogólnie było śmiesznie. W końcu dojechaliśmy do Krakowa. Musieliśmy chwilę czekać w autokarze aż przyjedzie "ojciec dyrektor". Jak to co roku poszliśmy do Aquaparku, zdjęliśmy kurtki, daliśmy do szatni, i poszliśmy się przebierać. Mieliśmy różowe zegarki do szafek, takie słodziutkie,szczególnie dla chłopaków. Nie zapomnę tego, gdy już przebraliśmy się w stroje, podeszłam do dziewczyn, a wszyscy chłopcy od nas z "ekipy" się na nas patrzyli, haha. Byłyśmy na jednej zjeżdżalni zewnętrznej i na wewnętrznej żółtej, koło której jest wyświetlony czas przejazdu. Na początku zjeżdżaliśmy, po prostu kto szybciej, a potem wpadliśmy na pomysł, żeby ten kto zjedzie najwolniej musiał wykonać takie jedno zadanie. No i zgadnijcie kto przegrał? Jasne, że ja ! No cóż. Siedzieliśmy wszyscy upchani w jacuzzi, było śmiesznie, oj działo się, haha !
Pani od matmy zrobiła nam wspólne zdjęcie, o które muszę ją poprosić, bo sobie je wywołam na pamiątkę. W końcu to ostatni rok, i ostatnie zimowisko razem. Na zjeżdżalni, w której wpada się jakby do "beczki" a potem wpada do dziury, zrobiłam sobie mega siniaka, na całym biodrze. Pod koniec pobytu poszliśmy do rwącej rzeki, gdzie starsi koledzy, którzy ukończyli naszą szkołę rok temu zaczęli nas podtapiać. Raz mnie podtopili, ale to nic. Za to ja kilka razy podtopiłam Pawła, i jestem z tego bardzo dumna. Było bardzo, ale to bardzo pozytywnie na basenie. Potem autokar podjechał pod Mcdonalda, gdzie zamówiłyśmy z Karo, taki zestaw z kuponu. Mamy zabawki ! W drodze powrotnej siedziałam z Karo, i chwilę gadałyśmy, potem słuchałam muzyki, aż w końcu Karo oparła się o szybę, a ja położyłam się jej na kolana. Prawie usypiałam, a jakiś chłopak mnie zawołał. Poderwałam się tak szybko zaspana, rozczochrana i zaczęłam się rozglądać, a całe najbliższe otoczenie patrzyło na mnie i się śmiało, a chłopcy zwalali każdy na każdego. W końcu położyłam się dalej i usnęłam. Podobno Ciurka mówiła mi, że jesteśmy już w Jaworznie i, że pada śnieg, a ja niby popatrzyłam na nią i poszłam dalej spać, czego kompletnie nie pamiętam. Po aquaparku wróciliśmy do domów, gdzie tylko zdjęłam jeansy,  rzuciłam się na łóżko, i zasnęłam jak zabita. Spałam do osiemnastej jak zabita.

Twórcze zdjęcie lotniska  Kraków-Balice. Takie zamazane, bo szyba była mokra i zaparowana. Wyczekiwałam,
że zobaczę samolot, ale się nie doczekałam. ;c

A taką mam zabawkę z Happymeal'a. Artysta-malarz. 

Zimowiska dzień pierwszy.

Poniedziałek 11.02.2013

W poniedziałek o 9.00 spotkaliśmy się w szkole. Jak co roku wszyscy czekali w holu, aż dyrektor pozwoli nam iść na salę gimnastyczną, żeby tam podzielili nas na grupy. W mojej grupie są klasy II,III gimnazjum i starsi. Za opiekunów mamy dwóch nauczycieli wf-u. Porozchodziliśmy się do swoich sal, które przez całe zimowisko są przydzielone do każdej grupy. Musieliśmy trochę poczekać, aż chłopcy poznosili z drugiego piętra krzesła, bo w naszej sali ich wcale nie było. Gdy już wszystko było gotowe to zjedliśmy śniadanie. Chleb z pasztetem + gorzka herbata. Mimo wszystko, to było mega smaczne. Po śniadaniu poszliśmy na halę, żeby zagrać w siatkówkę. Mieliśmy skład :Ja,Karo,Ciurka,Roksana,Czaja i taka Ola. Na początku trochę poodbijaliśmy sobie piłkę na rozgrzewkę. Szkoda, że na normalnym wf nie idzie nam tak dobrze, jak wtedy. Czekaliśmy aż przyjdzie jeszcze jakaś drużyna z podstawówki, ale nikt nie przyszedł, więc pani podzieliła nas na dwie drużyny trzyosobowe. Ja byłam z Karo i Olą. Pierwszy raz grałam w siatkówkę na trzy osoby, ale nie było źle. Wygrałyśmy jeden set, ale ostatecznie i tak zajęłyśmy drugie miejsce. Medal będzie do kolekcji. Po rozegranym turnieju siatkówki poszliśmy na nasze piętro, pod naszą salę. Siedzieliśmy na korytarzu, Czaja grał na gitarze. Ja z Olą (nie tą z siatkówki) zaczęłyśmy tańczyć na parapecie, a Karo i Roksana nas nagrywały. Potem zaczęły się wygłupy, jak to zwykle my. I nagle wpadliśmy na pomysł nakręcenia filmu w szkole. Horroru. Zaczęliśmy kręcić sceny. Robiliśmy kilka prób, a potem nagrywaliśmy to na telefonie Roksany, bo ma dobrą jakość. Ja robię za głównego bohatera, a reszta "ekipy" robi za postacie drugoplanowe i scenografie, hah. Wydaje mi się, że to będzie świetne. Pozostało nam jeszcze dokręcić kilka scen, i porządnie to zmontować. Na razie mamy zwiastun. Nie jest może świetnie wykonany, ale to było tak na 'szybko'. Poza tym, mamy już plany na kolejny filmik, tym razem w innym miejscu i o innej fabule. Po nakręceniu tego filmiku w szkole, mieliśmy obiad. Zupa jarzynowa, ziemniaki, kurczak i surówka. Potem jeszcze troche wygłupów, podwieczorek i do domciu. Ja, Ola, Karo i Ciurka pojechałyśmy praktycznie odrazu po szkole do Mcdonalda. Po drodze się wygłupiałyśmy, i w ogóle. W maku się najadłyśmy, potem chciałyśmy zrobić słit focie w kiblu, ale nie wyszło. W drodze powrotnej Karo nagrywała jak przechodzimy przez pasy, a potem w parku, w drodze na przystanek Ciurka popchnęła mnie i Karoline, akurat jak nagrywałam filmik telefonem i mam nagrane, jak Karo leży w śniegu, haha. Cały czas się wygłupiałyśmy, krzyczałyśmy na całe miasto itp. Ogólnie było bardzo pozytywnie w ten dzień. Po raz pierwszy w poniedziałek na zimowisku od tylu lat mi się nie nudziło. A to za sprawą ludzi !







10 lut 2013

Niedziela :)

Dziś rano pojechałam z Karoliną, Sylwią i jej dziadkiem, który robił za kierowcę na konie. W szkole umawiałyśmy się wstępnie z panią na jazdy, więc pojechaliśmy. Nie obyło się bez kilku zawracań, bo nie znamy za dobrze drogi, ale jakoś dojechaliśmy. Już będąc na miejscu, zobaczyłyśmy, że nie widać nigdzie pani. Sylwia do niej zadzwoniła, i okazało się, że pani kompletnie o tym zapomniała, nie jest w stanie już przyjechać dziś i, że jej koń kuleje.  No to troche wkurzone i zawiedzione wróciłyśmy. Poszłam do Sylwii przebrać się z bryczesów, i potem jej rodzice podwieźli mnie koło bloku, bo szli jeszcze do biedronki. Po powrocie zjadłam obiadek, przeglądnęłam neta, trochę popisałam na gg, i jakoś tak zleciało. Potem byłam się przejść z Karo. Połaziłyśmy trochę, powydurniałyśmy się, i powspominałyśmy czasy podstawówki, jakieś najlepsze wspólne wspomnienia itp. !

A jutro do szkoły na 9, bo mamy zimowisko. Wiem, siedzenie w ferie w szkole nie wydaje się za fajne, ale jest wręcz przeciwnie. Jutro będzie rozdzielenie nas na grupy, przydzielenie opiekunów, konkursy : plastyczny, taneczny, zawody: siatkówka,noga,kosz,ping-pong. No i wiadome, jeszcze różne zabawy, atrakcje. Taki dzień na luzie, będzie śmiesznie, za sprawą znajomych :)

Nie mam żadnych zdjęć, więc dam kilka obrazków, które przechowuję w czeluściach swojego komputera. !

Forever young ! 

Tak, jestem nocnym markiem, przez co często chodzę niewyspana.


Uwielbiam ♥



Zdjęcie mojego autorstwa.Chyba je kiedyś tu dawałam.Króliś na wsi u cioci, musiał być pyszny pasztecik.
Motylki w brzuchu w bardziej organicznej wersji.




autor Ribkadory

autor : Fukari


Ci chłopcy są słodcy ! 


9 lut 2013

Ferie !

Hej !

Witam was wszystkich po tej kilkudniowej przerwie. Jak zapewne wiedzie województwo śląskie i kilka innych zaczęły oficjalnie ferie.

W czwartek w szkole były rozdawane walentynki z poczty walentynkowej. Jak zwykle śmiechu było co niemiara, bo w tym roku wszyscy dostali głupawe anonimowe serduszka z głupimi tekstami, zaproszeniami na różne dziwne spotkania itp. hah. Dostałam w sumie trzy walentynki od przyjaciółek, i dwie takie "dla jaj" z tych serduszek. No i dostałam jeszcze od kumpla przedwczesną walentynkę w formie figurki perkusji z drewna. Mówiłam, że wystarczy kartka, ale powiedział, że mu się nudzi, a lubi robić takie rzeczy, no i dziś odebrałam przesyłkę ! :)

W piątek od rana w szkole nie robiliśmy praktycznie nic na lekcjach. Na angielskim zapisaliśmy kilka zdań na tablicy, na chemii nie robiliśmy nic chyba, na polskim była troche luźna lekcja, i ostatnia była matma na której poprosiliśmy panią, żeby nic nie robić, i okazało się, że jesteśmy zwolnieni z dwóch ostatnich lekcji. Więc nasze ferie zaczęły się o 11.30. Z Olą,Karoliną i Ciurką poszłyśmy do biedronki po chipsy, a potem do mnie, gdzie troche sie powygłupiałyśmy, my z Karoliną jak zwykle musiałyśmy coś wymyslić, i miałam calutkie bańki mydlane rozlane po pokoju. "Przez Ciebie będę musiała myć włosyyyyyyyy" Haha. Po południu byłyśmy na treningu do Flash Mob'u. Potem miałam spać u Karoliny  ale, że nie wypaliło, to okazało się, że mogę nocować u Ciurki. Zebrałam szybko rzeczy, i jej tata po nas podjechał do mnie. Jej rodziców nie było, bo tata w pracy, a mama na jakiejś babskiej imprezie, a więc troche się zasiedziałyśmy. Gadałyśmy trochę z moim przyjacielem przez skype, śmiesznie było. Poszłyśmy spać o jakiejś 5, chociaż i tak ciężko było nam zasnąć, a wstałyśmy przed siódmą, bo znów musiałyśmy przyjechać do mnie na kolejny trening. To nic, że po półtorej godziny snu tańczyłyśmy trzy godziny. I tak dzisiaj nie chce mi się spać, chociaż jak zaraz się wykąpie i położę, to rano chyba nie wstanę. To był najbardziej przypałowy dzień w 2013 roku, masakra !

Wczorajszy dzień wydawał mi się poza rzeczywistością. Jak jakiś zwariowany sen. Niby przeżywałam to wszystko, ale jakby "z daleka" jak w śnie. Dziwne uczucie, mówie wam. Rano jak wstałam to się upewniałam Ciurki czy to mi się sniło, czy tak było serio.

Dziś rano znów miałyśmy trening. Kurcze, ale było świetnie, co chwile się śmialiśmy. Jak Damian przez pół godziny starał się wcielić w swoją rolę i krzyknąć "Kocham Cie Magda!". Haha, te nasze pomysły, na tańczenie na stole, z mopem, z tacą. Wyjdzie świetnie, mówię wam ! Przede wszystkim dobra zabawa !

Za chwilkę idę spać, bo rano jadę z Sylwią  i Karoliną na konie. Już mnie nosi, bo nie jeździłam konno od wakacji 2011. Jak wsiądę na konia, to chyba umrę z zadowolenia :)

Pierwszy i pół dnia ferii uważam, za bardzo udane. Te ferie będą najlepsze, coś tak czuję.

Aaa. Jeszcze dam wam zdjęcie malutkiego misia- przywieszki do telefonu. W któryś dzień tygodnia po szkole, szłam z Olą przez miasto, i nagle cofnęłam się kilka  kroków, schyliłam i podniosłam  coś z ziemi. Był to ten misiu, calutki obłocony. Jako, że mam bujną wyobraźnię to stworzyłam sobie "historyjkę" o tym, że podniosłam tego misia z najgorszego błota, zaopiekowałam się nim, a on w zamian za to dał mi serduszko :) On jest malutki, większy tylko trochę od paznokcia w kciuku.

Misiu, dzięki któremu mam więcej nadzieji, to dziwne. 

Perkusja z drewna od Damiana, podoba mi się, fajna sprawa ! 

Walentynka od Karo. Tak, wśród znajomych mam pseudo "lama"

To kartka od Ciurki. Mega mi się podoba ♥

A to kartka od Oli ! :)


Papa ! :)

4 lut 2013

Tututuruuru..! :)

Na maksa naładowana pozytywną energią. Po tych spotkaniach, z tak pozytywnymi ludźmi, wracam do domu i potrafie się cieszyć z wszystkiego, i przede wszystkim mam bardzo dobry humor. Te spotkania są super, tak samo jak ludzie. Za każdym razdem dają mi dużo powodów do myślenia nad swoim życiem, sobą, Bogiem. I za każdym razem czuje się lepiej w ich towarzystwie. Kolejne spotkanie już po feriach :)

A tymczasem idę romansować z chemią, z której dostałam tróję, którą jutro idę poprawić, no i jeszcze porobię kilka walentynek, bo od jutra mamy w szkole pocztę walentynkową. Nie ma to jak wysyłać walentynki przyjaciółkom, jak dzieciaki z podstawówki ♥ No i przy okazji, może wyśle kilka walentynek kumplom ;)

Także żegnam was na dziś. Mega pozytywnie nastawiona do życia, chyba własnie o to chodziło ! :)

Przy okazji. Oto Troye Sivan . Mieszka w Australii, bosko śpiewa, ma cudowny głos ,nieziemskie oczy i usta i najchętniej poleciałabym tam do niego, i została na zawsze. Cu-do-wny  !  *.* 

Wszystko idzie w dobrym kierunku.

Hej !

Moje motto ostatnimi czasy to "uszy do góry". Staram się jakoś to wszystko ogarnąć, i mi to wychodzi. Jest dość dobrze, coraz lepiej. Trzeba zająć się nauką. W sprawie szkoły od września mam kompletne zamieszanie w głowie. Mam już mniej więcej wybraną szkołę, i zastanawiam się nad dwoma profilami. Albo psychologiczno-pedagogiczny (angielski-biologia-chemia) z zajęciami z psychologii, współpracą z Uniwersytetem Śląskim, i różnymi zajęciami albo językowo-artystyczny (angielski-polski-geografia) z dodatkowymi zajęciami z muzyki,tańca albo teatralnymi, współpraca z Państwową Wyższą Sztuką Teatralną w Krakowie.
W sumie, chciałam iść na bio-chem a potem na medycynę, jednak stwierdzam, że to trochę za trudne. Biologię lubię i umiem, ale gorzej z chemią. Nie potrafię najprostrzych równań, związków i reakcji, a przede wszystkim jej nie lubię zbytnio. Dlatego zaczęłam się zastanawiać nad tym profilem językowo-artystycznym. Bo w sumie lubię geografię, i ją ogarniam, angielski tak czy siak bym miała rozszerzony, a polski nie idzie mi źle. Tyle że po takim profilu i maturze z geografii nie wiem co mogłabym robić. Wiem, że na Uniwersytecie Jagiellońskim są studia bio-geo. Jednak nad studiami mogę się zastanawiać już w liceum, a teraz przypada mi wybranie dobrego liceum, i takiego profilu którego potem nie będę żałować, a przede wszystkim uczyć się tego co lubię. :)

Jeszcze tylko ten tydzień i mam ferie <3

A teraz lecę, bo jeszcze się trochę pouczę i idę na spotkanie z Metanoia do bierzmowania. Bierzmowanie mam 17 czerwca, ale jeszcze nie wiem jakiego patrona sobie wezmę :)


1 lut 2013

Podsumowanie stycznia.

Postanowiłam, że co miesiąc będę robić podsumowanie miesiąca.

Co wydarzyło się w styczniu ?

 Bardzo fajny sylwester. Dziękuję za tą noc :)

3 stycznia zakończył się mój związek z Kamilem, i nie ma co ukrywać tego przed światem, stało się to się nie odstanie. Dziękuję za te wspaniałe 13 miesięcy razem, dziękuję za każdą chwilę spędzoną razem, każdy uśmiech i łzę, przepraszam za moje humorki i krzywdy wyrządzone z mojej strony. Nauczyłeś mnie bardzo wiele. Spędziłam z Tobą najcudowniejsze chwile mojego życia, i mam nadzieję, że nasz kontakt się całkowicie nie urwie, bo pisanie z Tobą sprawia wiele radości. Życzę Ci znalezienia drogi do prawdziwej miłości i szczęścia, i w sercu życzę sobie tego samego. Ten związek wiele mnie nauczył, przede wszystkim nauczył mnie kochać :) Jeszcze raz dziękuję !  I nigdy nie zapomnę o tym co nas łączyło, i przede wszystkim o Tobie :)

A co do mojego nastroju. No wiadome jak to po rozstaniu. Ból, tęsknota. Niestety takie jest życie, nie wszystko jest kolorowe. Trzeba podnieść głowę do góry i iść dalej. Już jest trochę lepiej, to oczywiste, że jeszcze przez długi czas będę tęsknić, ale nic nie trwa wiecznie. Będzie dobrze. :)  Dzięki spotkaniom z Metanoią nauczyłam się bardzo ważnej rzeczy. Nie wszystko co na pierwszy rzut oka wydaje się złe i bolesne musi takie być. Być może tak będzie lepiej, może odnajdziemy się w tym całym świecie bez siebie, jako kumple, przyjaciele :)

W szkole wystawiono nam oceny na półrocze . Miałam kilka dni zwątpienia, kiedy chciałam rzucić to wszystko i iść spać, jednak chcę skończyć gimnazjum z dobrą średnią i staram się o dobre oceny, muszę się przyłożyć, mimo że dopiero początek semestru, ale wolę przepracować cały i porządnie, żeby się lepiej przygotować do nowej szkoły, niż pracować ostatnie kilka tygodni i nic nie umieć.

Treningi taneczne w porządku. Niestety odpadł pierwszy festiwal w tym sezonie, ale za to weźmiemy udział w innym, więc przygotowania idą pełną parą. Lekkie problemy ze strojem, ale powoli to wszystko ogarniemy.

W styczniu, kilka dni temu miała też urodziny moja przyjaciółka Klaudia. Wszystkiego najlepszego siostra !


Ogólnie pierwszy miesiąc 2013 roku minął pod znakiem zapytania i smutku, jednak powoli wszystko wraca do normy, i wiem, że tak obydwojgu nam będzie lepiej :)

Proszę niech kolejne 11 miesięcy tego roku będzie szczęśliwe i pełne dobrych wydarzeń dla mnie, moich przyjaciół i ważnych dla mnie osób :)


"Miłość zmienia ludzi, na lepsze bądź gorsze. Możesz spojrzeć na nią jak na szansę, która zmieni Twoje życie. Najlepszy rodzaj miłości pozwala Ci dorosnąć"

Napewno przez tą miłość zmądrzałam i trochę dojrzałam. Dalej jestem głupiutką nastolatką, jednak zaczynam dojrzalej dostrzegać niektóre rzeczy, sytuacje. A przede wszystkim, zauważyłam błędy w swoim zachowaniu, których chcę unikać, które motywują mnie do pracy nad sobą. Dziękuję za wszystko, to było najlepsze co mnie do tej pory spotkało :)