Witam!
No już po pierwszym dniu egzaminu. Zaczynałam dzień z dobrym nastawieniem, za dużego stresu aż tak nie było. Najbardziej obawiałam się historii i miałam całkowitą rację co do tego. Sprawdziłam na internecie odpowiedzi i mam prawdopodobnie 51%. Tragedia.. No ale historia nigdy nie była moją mocną stroną, a szczególnie powstania, listopadowe, kościuszkowskie. Za to język Polski poszedł mi w miarę dobrze. Chciałam, żeby w tym roku nie dali rozprawki tylko opowiadanie lub charakterystykę, i bardzo dobrze, bo się spełniło. Dużej ilości osób to się nie podoba,bo w gimnazjum ćwiczyliśmy głównie pisanie rozprawki, ale dla mnie osobiście łatwiej było napisać charakterystykę niż rozprawkę, bo w rozprawce zawsze trudno znaleźć mi przykłady. Napisałam charakterystykę Harrego Pottera tak jak prawie połowa naszej szkoły.
A teraz lecę powtarzać na jutro. Skoro dziś tak źle poszła mi historia,to jutro muszę troche nadrobić. Na biurku leży sobie stosik 16tu zeszytów, i kilku książek,ale dam radę :)
23 kwi 2013
22 kwi 2013
Ajaja,brak czasu !
Hej !
Ja tylko na sekundkę. Maraton filmowy w szkole i cudowną sobotę pełną wrażeń opiszę za jakiś czas dopiero, bo już jutro.. EGZAMINY GIMNAZJALNE !. Niby nie są aż tak ważne jak np. matura, ale jednak stres jest. Chcę mieć jak najwięcej punktów, po prostu mi na tym zależy, i na tym, żeby sprawdzić swoją wiedzę, i napisać dobrze rozprawkę, lub inny tekst jaki nam dadzą, ale zapewne będzie to rozprawka.. No, ja już mykam. Jak sie uda to dodam jutro jakieś zdjęcie stroju na egzamin czy coś.. Na trening jutro nie idę, bo na środę muszę powtórzyć sobie biologię jeszcze i geografię :).
Wszystkim uczniom klas 3 gimnazjum życzę powodzenia przez kolejne trzy dni. Damy radę w końcu kto jak nie rocznik '97 ? Połamania piór, i trzymajcie za mnie kciuki !
Dobranoc!
Ja tylko na sekundkę. Maraton filmowy w szkole i cudowną sobotę pełną wrażeń opiszę za jakiś czas dopiero, bo już jutro.. EGZAMINY GIMNAZJALNE !. Niby nie są aż tak ważne jak np. matura, ale jednak stres jest. Chcę mieć jak najwięcej punktów, po prostu mi na tym zależy, i na tym, żeby sprawdzić swoją wiedzę, i napisać dobrze rozprawkę, lub inny tekst jaki nam dadzą, ale zapewne będzie to rozprawka.. No, ja już mykam. Jak sie uda to dodam jutro jakieś zdjęcie stroju na egzamin czy coś.. Na trening jutro nie idę, bo na środę muszę powtórzyć sobie biologię jeszcze i geografię :).
Wszystkim uczniom klas 3 gimnazjum życzę powodzenia przez kolejne trzy dni. Damy radę w końcu kto jak nie rocznik '97 ? Połamania piór, i trzymajcie za mnie kciuki !
![]() |
| VI miejsce w Wodzisławiu <3 |
![]() |
| Prawie tak wyglądają ostatnie dni >.< |
19 kwi 2013
Maraton+ festiwale !
Hej!
Ja mam niedużo czasu, więc wpadłam tylko na chwilę napisać jak wyglądają moje plany na najbliższe dni.
Dzisiejszy dzień w szkole był pozytywny, zdałam trochę pytań do bierzmowania, dostałam 4 z muzyki, przez jakiś czas byłam wkurzona na kumpla z klasy,ale to nieważne.
Za chwilę jadę z Ciurką do kosmetyczki bo robimy sobie obydwie drugą dziurkę w uchu.A od razu po kosmetyczce jedziemy do szkoły na maraton horrorów. Śpiwór i żarcie spakowane,więc ok. O 4 ja i Karo wychodzimy z maratonu,żeby się chociaż dwie godzinki w domu przespać, o 7.25 mamy autobus do centrum, i z centrum jedziemy autokarem razem z Digerido najpierw do Chrzanowa na festiwal "Lokomotywa" a potem odrazu po Lokomotywie do Wodzisławia Śląskiego.Trzymajcie kciuki,żebyśmy zajęły wysokie miejsca ! I żebym miała siłę dać z siebie wszystko.
Aa wczoraj na Jaworze zajęłyśmy 2 miejsce! Super !
Ja mam niedużo czasu, więc wpadłam tylko na chwilę napisać jak wyglądają moje plany na najbliższe dni.
Dzisiejszy dzień w szkole był pozytywny, zdałam trochę pytań do bierzmowania, dostałam 4 z muzyki, przez jakiś czas byłam wkurzona na kumpla z klasy,ale to nieważne.
Za chwilę jadę z Ciurką do kosmetyczki bo robimy sobie obydwie drugą dziurkę w uchu.A od razu po kosmetyczce jedziemy do szkoły na maraton horrorów. Śpiwór i żarcie spakowane,więc ok. O 4 ja i Karo wychodzimy z maratonu,żeby się chociaż dwie godzinki w domu przespać, o 7.25 mamy autobus do centrum, i z centrum jedziemy autokarem razem z Digerido najpierw do Chrzanowa na festiwal "Lokomotywa" a potem odrazu po Lokomotywie do Wodzisławia Śląskiego.Trzymajcie kciuki,żebyśmy zajęły wysokie miejsca ! I żebym miała siłę dać z siebie wszystko.
Aa wczoraj na Jaworze zajęłyśmy 2 miejsce! Super !
18 kwi 2013
Jawor 2013 !
Witam !
Dzisiaj nie byłam w szkole. Rano o 7:30 byłam tylko pod blokiem podać Ciurce takie kartki na chemię. Byłam w koszulce od piżamy, bo dopiero co się obudziłam, i zdążyłam tylko ubrać bluzę i spodnie :D
Potem przyszła do mnie Karolina, żeby się przygotować i uczesać. Dzisiaj u nas w domu kultury był festiwal Jawor. Meega gorąco. Jak już miałyśmy pomalowane twarze to czułam, że mi farba spływa po twarzy.
Przyszedł Maciek i Czaja z klasy obejrzeć nas jak tańczymy, przyszedł Johny z Martyną, widziałam też Kamila. Po występie Johny podszedł do mnie i powiedział, że bardzo im się podobało. To cudowne usłyszeć z ust przyjaciela pochwałę, bo wtedy wiesz, że ktoś docenia Twoje starania.
Mam bardzo dobry humor, bo czuje się wolna. Uwolniłam się już od pewnych uczuć, o czym się dziś przekonałam, i jestem bardzo z tego zadowolona !
Dziś muszę iść wcześniej spać, bo jutro jadę zrobić sobie z Ciurką kolczyki, a potem na całą noc na maraton horrorów do szkoły, a w sobotę od rana na festiwal taneczny do Chrzanowa a potem do Wodzisławia Śląskiego. Oj nie wiem jak to przeżyję, tyle godzin bez spania, ale damy radę !
Ciesze się jak głupek, i czuję, że wszystko się układa, jest świetnie ! :)
Czas zostawić wszystko w tyle i zacząć nowe, lepsze życie !
Dzisiaj nie byłam w szkole. Rano o 7:30 byłam tylko pod blokiem podać Ciurce takie kartki na chemię. Byłam w koszulce od piżamy, bo dopiero co się obudziłam, i zdążyłam tylko ubrać bluzę i spodnie :D
Potem przyszła do mnie Karolina, żeby się przygotować i uczesać. Dzisiaj u nas w domu kultury był festiwal Jawor. Meega gorąco. Jak już miałyśmy pomalowane twarze to czułam, że mi farba spływa po twarzy.
Przyszedł Maciek i Czaja z klasy obejrzeć nas jak tańczymy, przyszedł Johny z Martyną, widziałam też Kamila. Po występie Johny podszedł do mnie i powiedział, że bardzo im się podobało. To cudowne usłyszeć z ust przyjaciela pochwałę, bo wtedy wiesz, że ktoś docenia Twoje starania.
Mam bardzo dobry humor, bo czuje się wolna. Uwolniłam się już od pewnych uczuć, o czym się dziś przekonałam, i jestem bardzo z tego zadowolona !
Dziś muszę iść wcześniej spać, bo jutro jadę zrobić sobie z Ciurką kolczyki, a potem na całą noc na maraton horrorów do szkoły, a w sobotę od rana na festiwal taneczny do Chrzanowa a potem do Wodzisławia Śląskiego. Oj nie wiem jak to przeżyję, tyle godzin bez spania, ale damy radę !
Ciesze się jak głupek, i czuję, że wszystko się układa, jest świetnie ! :)
Czas zostawić wszystko w tyle i zacząć nowe, lepsze życie !
15 kwi 2013
Wiosna !
Witam ! :)
Pogoda za oknem aż zmusza mnie do uśmiechu, no po prostu chce się żyć! Ale jak pomyślę o tym, ile teraz mamy rzeczy do szkoły, do nauki i w ogóle, to nie jestem aż tak pozytywna, ale nie jest źle. Dziś jak wracałam ze szkoły to zobaczyłam nawet motylka. Wiosna nareszcie przybyła, z lekkim opóźnieniem ale już na dobre. Wczoraj po kościele byłam z mamą w sklepie kupić buty na egzamin. Takim oto sposobem nabyłam swoją pierwszą parę butów na obcasie (przełomowe wydarzenie, hahaha). Po powrocie poszłam z Karo się przejść, i pocykałyśmy trochę fotek. Teraz zmykam, bo na jutro mam dużo nauki, pozatym egzamin się zbliża, baaju !
Pogoda za oknem aż zmusza mnie do uśmiechu, no po prostu chce się żyć! Ale jak pomyślę o tym, ile teraz mamy rzeczy do szkoły, do nauki i w ogóle, to nie jestem aż tak pozytywna, ale nie jest źle. Dziś jak wracałam ze szkoły to zobaczyłam nawet motylka. Wiosna nareszcie przybyła, z lekkim opóźnieniem ale już na dobre. Wczoraj po kościele byłam z mamą w sklepie kupić buty na egzamin. Takim oto sposobem nabyłam swoją pierwszą parę butów na obcasie (przełomowe wydarzenie, hahaha). Po powrocie poszłam z Karo się przejść, i pocykałyśmy trochę fotek. Teraz zmykam, bo na jutro mam dużo nauki, pozatym egzamin się zbliża, baaju !
![]() |
| szpan butami zawsze spoko ;p |
![]() |
| Na samej górze zdjęcia widać księżyc ;3 |
13 kwi 2013
Saturday.. !
Dziś pogoda jest bardzo zwariowana. Świeci słońce, a zaraz zaczyna padać deszcz tylko po to, żeby za 10 minut słońce znowu było w całej swej okazałości. Przez chwilę nawet padał grad. No ale nieważne. Koło 13 przyjechała do mnie Ciurka. Byłyśmy w biedronce, potem siedziałyśmy trochę na ławce i gadałyśmy, znów poszłyśmy do biedronki po lody, potem znów się przejść, i w drodze powrotnej złapał nas ciepły deszczyk, ale to nic. Po raz trzeci poszłyśmy do biedronki, i potem jako, że padało przyszłyśmy do mnie. Na balkonie mam gołębia. Zrobił sobie gniazdko i złożył już dwa jaja. ; \
Jakieś tam zdjęcia z dziś :)
![]() |
| Ja po lewej, Ciurka po prawej. |
![]() |
| Pierwsze lody w 2013 roku. Moja ręka z czarnym rzemykiem :) |
My obsession.
Witam !
Jako, że ten blog to część mojego życia, więc wypadałoby tu pochwalić się moją obsesją na punkcie pewnego mężczyzny. Owszem, mężczyzny, nie chłopaka, a to ze względu na jego wiek i całokształt.
Od małego brzdąca gdzieś w telewizji go przypadkowo widziałam, ale się nim nie interesowałam za bardzo, z rok temu gdzieś na internecie się natknęłam na więcej informacji o nim, i od razu się po prostu zakochałam na zabój. Gdy widzę go w jakimś filmie, lub na zdjęciu, to się ślinię po prostu. Kumpele zawsze się śmieją ze mnie, i mojego zachowania. Mam szkliste oczka, całą aż mnie nosi, i nie mogę oderwać wzroku. Uważam, że jest to najprzystojniejszy mężczyzna jakiego kiedykolwiek widziałam, niestety nie na żywo. Uwielbiam na niego patrzeć. W jakąkolwiek postać by się nie wcielił, to zniewala mnie swoim urokiem. Uwielbiam jego rysy twarzy, te uwydatnione kości policzkowe, i wszystko. Sposób w jaki się porusza i ta jego charakterystyczna, nieco rozczochrana dłuższa fryzura. Osobiście preferuję jasne oczy u chłopaków, najlepiej niebieskie lub zielone, ale on pomimo, że ma oczy ciemne to nadrabia za wszystkich, bo ma najlepsze oczy. To idiotyczne, że tak podoba mi się aktor, ale na serio uwielbiam na niego patrzeć. A wy, macie obsesję na czyimś punkcie ? ;)
A o kim tak dokładnie mowa ? Zapewne wszyscy wiecie o kim mowa, bo cóż tu mówić więcej, jak widać po zdjęciach. No ale dla tych niezorientowanych.. Mowa o Johnnym Deppie. Jego pełne imię brzmi John Christopher Depp II, urodził się 9 września 1963 w Owensboro. Pomimo, że ma tyle lat, że spokojnie mógłby być moim ojcem to go uwielbiam. !
Jako, że ten blog to część mojego życia, więc wypadałoby tu pochwalić się moją obsesją na punkcie pewnego mężczyzny. Owszem, mężczyzny, nie chłopaka, a to ze względu na jego wiek i całokształt.
Od małego brzdąca gdzieś w telewizji go przypadkowo widziałam, ale się nim nie interesowałam za bardzo, z rok temu gdzieś na internecie się natknęłam na więcej informacji o nim, i od razu się po prostu zakochałam na zabój. Gdy widzę go w jakimś filmie, lub na zdjęciu, to się ślinię po prostu. Kumpele zawsze się śmieją ze mnie, i mojego zachowania. Mam szkliste oczka, całą aż mnie nosi, i nie mogę oderwać wzroku. Uważam, że jest to najprzystojniejszy mężczyzna jakiego kiedykolwiek widziałam, niestety nie na żywo. Uwielbiam na niego patrzeć. W jakąkolwiek postać by się nie wcielił, to zniewala mnie swoim urokiem. Uwielbiam jego rysy twarzy, te uwydatnione kości policzkowe, i wszystko. Sposób w jaki się porusza i ta jego charakterystyczna, nieco rozczochrana dłuższa fryzura. Osobiście preferuję jasne oczy u chłopaków, najlepiej niebieskie lub zielone, ale on pomimo, że ma oczy ciemne to nadrabia za wszystkich, bo ma najlepsze oczy. To idiotyczne, że tak podoba mi się aktor, ale na serio uwielbiam na niego patrzeć. A wy, macie obsesję na czyimś punkcie ? ;)
![]() |
| Ten wzrok ^ ^ |
![]() |
| Uwielbiam jego rolę w "Cry Baby" |
![]() |
| Ajajaj.. Sam seks ! :D |
11 kwi 2013
Męczące sny i zły humor.
Witam.
Dzisiaj po kółku filmowym organizowanym po części przez szkołę miałam wenę na napisanie notki na pewien temat , ale natchnienie gdzieś uleciało.
Od rana jestem jakaś taka "przymulona". W głównej mierze za sprawą snów. Śnią mi się od poniedziałku. Przybierają różną formę, ale tak czy siak dotyczą praktycznie tego samego. Nie lubię ich. Same w sobie są przyjemne, ale wprowadzają mnie w smutek, rozdrapują to, co dla własnego bezpieczeństwa powinnam już zostawić w tyle. Sprawiają, że nawet nie wiedząc kiedy pojawia się we mnie jakaś głupia iskierka nadziei, którą choćbym nie wiem jak głęboko zakopywała, to ona i tak się znajdzie, i to w takich sytuacjach, gdzie wiem, że nie ma po co mieć nadziei, bo ta sytuacja nie ma wyjścia. To niesamowite, jak kilka obrazów z wyobraźni potrafi wpłynąć na umysł i zrobić sieczkę z mózgu, jak trudno wyrzucić z siebie pewne emocje. I jakie zaskoczenie się pojawia, gdy myśli zaszufladkowane pod etykietką "przeszłość' potrafią się przerodzić w pełne nadziei, planów etykietki "przyszłość". Jak jedno spojrzenie potrafi zmrozić krew do szpiku kości i zatrzymać akcje serca. Nie wyolbrzymiam tego. To niedorzeczne, jak wiedząc, że zabiłam w sobie uczucie, nagle w pewnym sensie, ale pod inną formą je odczuwam. Kompletna paranoja. Ja już chyba całkiem zwariowałam.. No ale nic, jutro nowy dzień, nowe nadzieje, nowe plany, nowe wizje. Nowe życie przede mną. Czas raz na zawsze zostawić przeszłość w tyle, i iść przed siebie. Choćby nie wiem jak bardzo to bolało. Mimo wszystko pewne elementy przeszłości zostaną w nas na zawsze. Jak blizna po jakimś zranieniu. Ta blizna zostaje na zawsze. Tak samo pewne osoby, miejsca, zdarzenia pozostaną z nami już na zawsze, przez całe życie będą mieszkać na dnie naszego serca. Ważne jest nauczyć się żyć z tym, i iść przed siebie.
Dzisiaj po kółku filmowym organizowanym po części przez szkołę miałam wenę na napisanie notki na pewien temat , ale natchnienie gdzieś uleciało.
Od rana jestem jakaś taka "przymulona". W głównej mierze za sprawą snów. Śnią mi się od poniedziałku. Przybierają różną formę, ale tak czy siak dotyczą praktycznie tego samego. Nie lubię ich. Same w sobie są przyjemne, ale wprowadzają mnie w smutek, rozdrapują to, co dla własnego bezpieczeństwa powinnam już zostawić w tyle. Sprawiają, że nawet nie wiedząc kiedy pojawia się we mnie jakaś głupia iskierka nadziei, którą choćbym nie wiem jak głęboko zakopywała, to ona i tak się znajdzie, i to w takich sytuacjach, gdzie wiem, że nie ma po co mieć nadziei, bo ta sytuacja nie ma wyjścia. To niesamowite, jak kilka obrazów z wyobraźni potrafi wpłynąć na umysł i zrobić sieczkę z mózgu, jak trudno wyrzucić z siebie pewne emocje. I jakie zaskoczenie się pojawia, gdy myśli zaszufladkowane pod etykietką "przeszłość' potrafią się przerodzić w pełne nadziei, planów etykietki "przyszłość". Jak jedno spojrzenie potrafi zmrozić krew do szpiku kości i zatrzymać akcje serca. Nie wyolbrzymiam tego. To niedorzeczne, jak wiedząc, że zabiłam w sobie uczucie, nagle w pewnym sensie, ale pod inną formą je odczuwam. Kompletna paranoja. Ja już chyba całkiem zwariowałam.. No ale nic, jutro nowy dzień, nowe nadzieje, nowe plany, nowe wizje. Nowe życie przede mną. Czas raz na zawsze zostawić przeszłość w tyle, i iść przed siebie. Choćby nie wiem jak bardzo to bolało. Mimo wszystko pewne elementy przeszłości zostaną w nas na zawsze. Jak blizna po jakimś zranieniu. Ta blizna zostaje na zawsze. Tak samo pewne osoby, miejsca, zdarzenia pozostaną z nami już na zawsze, przez całe życie będą mieszkać na dnie naszego serca. Ważne jest nauczyć się żyć z tym, i iść przed siebie.
6 kwi 2013
Jak wszystko się zmienia..
Hej !
No więc wczorajszy dzień minął dość pozytywnie, mam nadzieję, że z chemii i biologii dostanę po 5 za kartkówkę i prace na lekcji, oby ! Wieczór położyłam się w łóżku, puściłam sobie na słuchawkach playlistę zatytułowaną "sad" na której można znaleźć głównie jakieś instrumentalne piosenki, grane na pianinie itp.No i tak wyszło, że takie dźwięki ukoiły mnie do snu, i nawet nie wiem kiedy usnęłam. Rano koło 9 jak się obudziłam, to chciałam obrócić się na drugi bok, ale spałam krzywo, i tak strasznie boli mnie szyja z prawej strony,że nie dałam rady się ruszyć. Przed chwilką zjadłam sobie śniadanie i jeszcze w piżamie leżę i słucham muzyki. No trzeba będzie zaraz się zebrać, trochę posprzątać pokój, ogarnąć się i może zabrać się za przeglądanie zeszytów z I i II gimnazjum. Egzamin praktycznie za dwa tygodnie. Nie stresuje się nim tak bardzo, bo wiem, że jednak coś tam umiem, ale wolę sobie przypomnieć informacje z ubiegłych lat, bo nie wiadomo jakie zadania wymyślą na egzaminie. No więc plany na dziś to przeglądanie tych zeszytów, może nauka na poniedziałek kilku wzorów na fizykę. No a teraz przejdę do sedna sprawy, czyli tytułu notki.
Wszystko się zmienia. Nawet jeśli chcielibyśmy zatrzymać czas, daną chwilę tak, aby trwała wiecznie, to jesteśmy skazani na niepowodzenie. Nic nie trwa wiecznie w niezmienionym stanie, wszystko zmienia swoją formę. Choćby marzenia i plany. Pamiętam jak z Kamilem rozmawialiśmy o "marzeniach i planach" na przyszłość. Pamiętam o tym, jak mówiłam, że będziemy mieć synka Kubusia, którego wychowamy tak, żeby wyrósł na wspaniałego człowieka, i żeby otrzymał od nas to, czego nam teraz brakuje, jak wyobrażałam sobie nasz ślub itp. No a teraz co ? Już nie jesteśmy razem, ale marzenie dalej mam takie samo. Chcę mieć synka imieniem Kubuś, którego chcę wychować na wspaniałego człowieka i dać mu najwięcej miłości ile jestem w stanie dać drugiemu człowiekowi. Relacje między ludźmi się zmieniają. Nawet tego nie zauważamy, a z czasem oddalamy się z niektórymi ludźmi, a z innymi zbliżamy. Jakiś czas temu przyjaźniłam się bardzo z Olą, a teraz praktycznie ze sobą nie rozmawiamy, tak się to potoczyło. Z kilkoma osobami się oddaliłam, ale za to z kilkoma jestem bliżej niż kiedyś. Ale nie jest tak, że teraz z tymi osobami z którymi się oddaliłam, wyzywamy się i darzymy negatywnymi uczuciami. Po prostu więź między nami przez niektóre czynniki zanikła, i stało się jak się stało. Nie mówię, że nie chciałabym "ożywić" choćby jednej więzi, ale to raczej już przepadło, no cóż. Wszystko się zmienia, czasem na lepsze, czasem na gorsze. Trzeba się z tą zmianą tylko pogodzić, i będzie okej.
![]() |
| Także nie oglądajmy się wstecz tylko z podniesioną głową twórzmy własną przyszłość :) |
A teraz zmykam, biorę się do roboty, paa ! ;)
4 kwi 2013
What's new ?
Witam !
Co u mnie nowego ?
Szkoła jak szkoła, nic nowego. Sprawdziłam, że nawet jeśli dwóch ocen nie podciągnę na oceny wyżej, to i tak będę mieć pasek na świadectwie. Mam nadzieję, że mi się uda osiągnąć swój cel,i skończyć to gimnazjum z taką średnią z jaką oczekuję.
A co potem?
W sprawie liceum, jeszcze minimalnie się waham, ale jednak mi się zmieniło, i raczej wybiorę LOI, zobaczymy jeszcze. Profil bio-chem to już pewne. Nie mam zielonego pojęcia czy sobie poradzę. Liceum jeszcze jakoś, ale potem mam ambicje na studia medyczne. Wiem, że bardzo trudno się tam dostać, ale nie widzę siebie w przyszłości w innym zawodzie niż związanym z medycyną. Po prostu czuję do tego taki "pociąg". Jak wczoraj sobie wyobraziłam siebie jako lekarkę, w fartuchu, ze stetoskopem przewieszonym przez szyję i plakietką "Dr Martyna (nazwisko męża)" to aż mi się ciepło na sercu zrobiło. Wiem,że jeśli chcę podążać taką ścieżką życiową, to czeka mnie dużo wyrzeczeń, pełno nieprzespanych nocy, bardzo dużo nauki na studiach, ale warto walczyć o swoje marzenia, czyż nie ?
Ostatnie kilka dni mnie boli kręgosłup, ale to chyba od krzywego leżenia i siedzenia w niewygodnych pozycjach. Mam nadzieje, że mi przejdzie, bo jeśli nie to znaczy, że stan kręgosłupa się pogarsza, a to nie wróży nic dobrego.
Aa i jeszcze jedno. Wiem, że i tak pewnie nie uda mi się tego dotrzymać, ale od dziś się rozciągam, tak, żeby być coraz bliżej do szpagatu. Powiesiłam sobie na ścianę kartkę z numerkami, które oznaczają każdy kolejny dzień ćwiczeń. Dziś dzień pierwszy już zaliczony, bo na treningu się rozciągałyśmy ;)
P.S Wczoraj minęły równe trzy miesiące od rozstania się. Już się pozbierałam, jakiśtam "ślad" zostanie na zawsze, ale jest naprawdę okej, jedyne czego mi brakuję to rozmowy, znajomości i przyjacielskich relacji z Nim ;)
Co u mnie nowego ?
Szkoła jak szkoła, nic nowego. Sprawdziłam, że nawet jeśli dwóch ocen nie podciągnę na oceny wyżej, to i tak będę mieć pasek na świadectwie. Mam nadzieję, że mi się uda osiągnąć swój cel,i skończyć to gimnazjum z taką średnią z jaką oczekuję.
A co potem?
W sprawie liceum, jeszcze minimalnie się waham, ale jednak mi się zmieniło, i raczej wybiorę LOI, zobaczymy jeszcze. Profil bio-chem to już pewne. Nie mam zielonego pojęcia czy sobie poradzę. Liceum jeszcze jakoś, ale potem mam ambicje na studia medyczne. Wiem, że bardzo trudno się tam dostać, ale nie widzę siebie w przyszłości w innym zawodzie niż związanym z medycyną. Po prostu czuję do tego taki "pociąg". Jak wczoraj sobie wyobraziłam siebie jako lekarkę, w fartuchu, ze stetoskopem przewieszonym przez szyję i plakietką "Dr Martyna (nazwisko męża)" to aż mi się ciepło na sercu zrobiło. Wiem,że jeśli chcę podążać taką ścieżką życiową, to czeka mnie dużo wyrzeczeń, pełno nieprzespanych nocy, bardzo dużo nauki na studiach, ale warto walczyć o swoje marzenia, czyż nie ?
Ostatnie kilka dni mnie boli kręgosłup, ale to chyba od krzywego leżenia i siedzenia w niewygodnych pozycjach. Mam nadzieje, że mi przejdzie, bo jeśli nie to znaczy, że stan kręgosłupa się pogarsza, a to nie wróży nic dobrego.
Aa i jeszcze jedno. Wiem, że i tak pewnie nie uda mi się tego dotrzymać, ale od dziś się rozciągam, tak, żeby być coraz bliżej do szpagatu. Powiesiłam sobie na ścianę kartkę z numerkami, które oznaczają każdy kolejny dzień ćwiczeń. Dziś dzień pierwszy już zaliczony, bo na treningu się rozciągałyśmy ;)
P.S Wczoraj minęły równe trzy miesiące od rozstania się. Już się pozbierałam, jakiśtam "ślad" zostanie na zawsze, ale jest naprawdę okej, jedyne czego mi brakuję to rozmowy, znajomości i przyjacielskich relacji z Nim ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)































